Tydzień po porodzie: 20
Waga: 67,5 kgChyba za bardzo się przejmuję jedzeniem Mateusza. Na puszcze Bebilonu, który wcina jest napisane, że w wieku 4 m-cy powinien jeść 5 x dziennie po 180ml, a w wieku 5 m-cy już 5 x 210ml. Mati jada po 120-150ml (ale raczej 120) 7 x dziennie. Nie mam żadnego pomysłu jak go przestawić na jedzenie rzadziej i więcej. Wszelkie próby kończą się mam wrażenie jeszcze gorszymi efektami. Znów budzi mi się dwa razy w nocy na jedzenie. Obłęd.
Z jednej strony chcę już mieć unormowanego dzieciaczka jak szwajcarski zegarek, a z drugiej wiem, że tak się nie da, że każde dziecię jest inne i powinno się mu pozwolić samemu kontrolować to, kiedy powinien jeść, spać czy się bawić. Czy na pewno? Czy tak właśnie nie zaczyna się to słynne "bezstresowe wychowanie". A za parę lat się nie obejrzę i będę miała w domu leniucha i terrorystę. Będę na każde jego zawołanie, będzie mnie szantażował emocjonalnie swoim płaczem i wymuszał wszystko na co tylko będzie miał ochotę...
I kto tu kogo będzie wychowywał? Mama Mateusza czy Mateusz mamę?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz