poniedziałek, 26 września 2011

Mateusz *33

Wiek: 7 miesięcy i 23 dni

Miałem dziś wiele do załatwienia na mieście. Od rana biegam i ledwo mogę się ogarnąć. Na spanie czy jedzenie dosłownie nie miałem dziś czasu.

Rano na 9.30 byliśmy umówieni u notariusza w Sopocie. Złożyliśmy kilka podpisów i tata sobie pojechał, a ja z mamą pojechałem do Sheratona. Tam pozałatwialiśmy kilka spraw, pogadaliśmy z ciociami i wujkami, zwiedziłem podłogę pod kilkoma biurkami i raz dwa pojechaliśmy do Gdyni na spotkanie z mamy koleżanką i jej synkiem Kubusiem. Bawiliśmy się w fajnej knajpce bardzo przyjaznej mi i Kubusiowi. Mama z ciocią piły sobie kawę, a my bawiliśmy się zabawkami, jeździliśmy na samochodzikach i konikach. Pierwszy raz byłem w knajpie z tyloma ciekawymi zabawkami!

Następnie była chwila relaksu w wózku, bo poszliśmy na bulwar. Ależ dziś było ciepło i fajnie! Doszliśmy na plac zabaw, gdzie zakochałem się w piasku plażowym. Niestety za każdym razem jak chciałem go wziąć do buzi i wypróbować jak smakuje, mama szybo mi to uniemożliwiała... No i nie wiem jak smakuje. Będę musiał kiedyś w ukryciu przed mamą wypróbować...

Potem, w drodze do domu, był czas na spanie, następnie szybki obiad. Przyjechał tata i pojechaliśmy do Gdańska do szpitala wojewódzkiego na badanie usg. Badali mi szyjkę. Wszystko oczywiście w najlepszym porządku. Uff. 

Niedawno wróciliśmy do domu i w końcu mogę poszaleć w moich zabawkach! Jupi!!!

Mati



3 komentarze:

  1. Mati, Ty to jesteś normalnie mały biznesmen:) Podpisy u notariusza, wizyta w Sheratonie, fiu fiu:) Dobrze, że na zabawę w końcu znalazłeś czas:)
    Mamo, a co to za badanie szyjki? Jakieś standardowe? Czy może Mati miał jakieś problemy?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mati miał podejrzenie kręczu, bo lekko skrzywiał główkę w lewą stronę, ale w sumie to nic mu nie jest... chyba wszyscy przesadzamy. z każdym pierdnięciem biegamy po lekarzach...

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe skąd ja to znam. Moja mała od urodzenia też miała swoją ulubioną stronę i przy każdej wizycie pytałam o to pediatrę. A ta za każdym razem mówiła, że to nie kręcz. Z czasem druga strona główki też stała się interesująca:)

    OdpowiedzUsuń