Waga: 66,5 kg (grrrrr! i tak kończy się powrót do pracy)
Wróciłam do pracy. Mati jakby w podzięce budzi się codziennie o 5.30! Zdarza mu się obudzić ok. 7, ale to jest święto. Jakby mi ktoś 2 lata temu powiedział, że będę dziękowała niebiosom, kiedy obudzę się, zerknę na zegarek, a tam będzie widniała godzina 6.40, to bym go wyśmiała. 6.40!!! Kiedyś to był dla mnie środek nocy. Dziś... rzeczywistość bardzo okrutnie weryfikuje nasze przyzwyczajenia. Dziś wyściskałam i wycałowałam Mateuszka za to, ze pozwolił mi pospać do 6.40!
Nie wiem skąd, ale mam niespożyte pokłady energii. W pracy uśmiechnięta, wyluzowana, szczęśliwa. Wiem, że Mateuszkowi dobrze z dziadkami, ma świetną opiekę, więc jestem spokojna o niego. A ja mogę się znów realizować. Spotykam ciekawych ludzi i wokoło mnie wiele się dzieje. Jak na razie jest super!
Z nowych umiejętności - Mati bije brawo na zawołanie. I umie robić okrzyk "na indianina" :)
Poza tym włazi już we wszystkie kąty, wszystko go interesuje. Właśnie krzyczy na mnie i bije ręką w stół.
Chyba czas kończyć te wypociny :)
Mama

Prawda, że fajnie oderwać się od kupek i kaszek?:)
OdpowiedzUsuńprawda :)
OdpowiedzUsuńa Ty też pracujesz?
Tak. Ja wróciłam do pracy pod koniec sierpnia.
OdpowiedzUsuń