czwartek, 28 czerwca 2012

Mama *51

Wiek Mateuszka: rok, cztery miesiące i 25 dni
Waga mamy: 64,4 kg

Nie umiem "przechodzić obok" historii, w których cierpią dzieci. Staram się o tym nie mówić, bo media dość skutecznie nas karmią różnymi historiami, często aż do znudzenia. W środku jednak zawsze płaczę nad losem tych bezbronnych małych istot. Myślę jak cierpiały lub cierpią i aż ból rozsadza mnie w środku...

W ostatnim czasie cała Polska opłakiwała historię małej Madzi z Sosnowca, której to rodzice upozorowali uprowadzenie, kiedy ta biedna dziewczynka już dawno nie żyła. I tu znów media tak rozdmuchały sprawę, ze z rodziców - potencjalnych morderców zrobiono gwiazdy,a w całym tym zamieszaniu zapomniano troszkę pochylić się nad tragedią małej kochanej dziewczynki, która nie miała szansy dożyć nawet swoich pierwszych urodzin.

Potem był wypadek autobusu z dziećmi z Belgii. 22 dzieci w wieku 7-9 lat ginie na miejscu! Jedna szkoła, jedno miasto traci swoje dzieciaczki! I znów się pochylam i ronię łzy nad ich losem i nie mogę przestać myśleć o tym jak muszą czuć się ich rodziny i jak będę bała się kiedykolwiek puścić Mateuszka autokarem na wycieczkę...

Nie pisałabym tego posta gdyby tak mocno nie poruszyła mnie historia 2 letniego chłopca, o której głośno w ostatnich dniach. Historie takie jak ta sprawiają, że zaczynam wierzyć w słuszność kary śmierci. Nie  mogę spać w nocy, bo ten chłopczyk był taki śliczny, tak podobny do Mateuszka. Kochany, radosny chłopczyk. A ktoś go skopał, potem pozwolił mu konać kilka dni i na końcu wyrzucił go do stawu. To dziecko cierpiało kilkadziesiąt godzin, umierało w bólu na jakie nie zasługuje żadne małe, radosne stworzenie.

Skąd na świecie biorą się potwory, które potrafią coś takiego zrobić własnemu dziecku? Ja patrzę na Mateuszka każdego dnia i.... Boże kocham go tak mocno, że to aż boli. 

A tych morderców najchętniej nabiłabym na pale aby zdychali przez kilka dni w cierpieniach!

Mama



2 komentarze:

  1. Mam tak samo. Jak pomyślę, co czuje ta mała istotka, która cierpi z bólu i nie wie dlaczego, i nic nie może zrobić, i nie ma komu się poskarżyć, to łzy same cisną mi się do oczu. Przecież te maleństwa są od nas całkowicie zależne. To samo dotyczy zwierząt. Jak można być takim zwyrodnialcem aby bezbronnym istotom robić krzywdę?

    OdpowiedzUsuń
  2. nic mi nie mów... moim największym marzeniem jest być obrzydliwie bogatą abym mogła pomóc wszystkim bezbronnym i cierpiącym zwierzętom i dzieciaczkom!
    może kiedyś się uda... i skończę jak Violetta Villas hehe

    OdpowiedzUsuń