Mati mówi już w zasadzie płynnie całymi zdaniami.
Na początku popełniliśmy błąd mówiąc do niego cały czas w trzeciej osobie: "Mati narysował domek", "Mati zbudował wieżę", "Mati zje zupę", "A co Mati dzisiaj robił?". Chłonny mózg zrozumiał, że trzeba mówić "Mati robi coś tam coś tam".
Gdy zrozumieliśmy nasz błąd postanowiliśmy traktować go normalnie i mówić do niego normalnie.
No to teraz mamy za swoje. Dziś słyszymy tylko takie zdania, które Mati wypowiada o sobie:
- Zrobiłeś już siusiu!
- Chcesz chrupa!
- Mati co robiłeś dziś w żłobku? - Śpiewałeś, tańczyłeś, byłeś na spacerku, odkurzałeś itp.
- Będziesz rysować.
Matko! Jaki ten nasz język jest trudny! I jak go tu nauczyć? Poprawiam go co chwila, ale on i tak ma zanotowane w swoim móżdżku mówienie w drugiej osobie.
Najśmieszniejsze jest to, że rozumie i odpowiada na każde pytanie typu "Gdzie?", "Kiedy?", "Ile?", ale cały czas nie rozumie pytania "Dlaczego?" Na pytanie "Dlaczego?" zawsze jest ta sama odpowiedź.
- Mati dlaczego nie chcesz zjeść obiadku?
Chwila zastanowienia
- Tak.
:)
Bardzo podoba mi się również standardowa odpowiedź Mateusza na pytanie "Kiedy"
- Mati była w przedszkolu Pani Gracjanna?
- Tak.
- I grała na pianinie?
- Tak.
- Tańczyłeś?
- Tak.
- A kiedy to było?
- Jutro.
:)
Pozdrawiam i obiecuję pisać częściej ;P
Mama



No właśnie, trzymam za słowo i czekam na częściej:)
OdpowiedzUsuńMadzia też nie rozumie pytania "dlaczego".
Mówienia w pierwszej osobie sam się nauczy. Madzia też mówiła o sobie najpierw w trzeciej osobie, potem dość długo w drugiej a teraz już zaczyna poprawnie, ale jeszcze miesza te wszystkie sposoby.