Tydzień: 20
Moje drugie imię to Piardek. Od urodzenia puszczam bączki o każdej porze dnia i nocy i w każdej pasującej mi sytuacji. Podczas zabawy, gdy jem, gdy śpię, gdy mama szepce mi czułe słówka do ucha, to ja najczęściej kwituję to małym soczystym piardkiem. Gdy jakaś ciocia trzyma mnie na rączkach to też muszę się odpowiednio przywitać J
Moje drugie imię to Piardek. Od urodzenia puszczam bączki o każdej porze dnia i nocy i w każdej pasującej mi sytuacji. Podczas zabawy, gdy jem, gdy śpię, gdy mama szepce mi czułe słówka do ucha, to ja najczęściej kwituję to małym soczystym piardkiem. Gdy jakaś ciocia trzyma mnie na rączkach to też muszę się odpowiednio przywitać J
Gdy zdarza mi się przez sen wystrzelić salwę jak z armaty, mama naprawdę głośno chichocze i pyta samą siebie: „Skąd z takiej małej pupci taki piekielny ogień?!?!”
A śmierdzące są te moje bączki, jakby co najmniej połowę moich posiłków stanowiły hamburgery z McDonalda.
Mati
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz