Czas od porodu: 5 miesięcy 1 dzień
Waga: 67,7kg!!! (w piątek było 66,9 kg , ucieszyłam się jak dziecko, ale po weekendzie, kiedy to pozwalam sobie na słodycze mamy przerażające efekty!!!)
Umiejętność gry w Pokera również przydaje się w wychowaniu małego człowieczka. Zachowanie kamiennej twarzy kiedy Mateusz ma zasnąć, a chichra się do mnie na całego jest sztuką. Bo wystarczy mrugnąć i cały mozolny proces zasypiania przedłuża się o kolejną wieczność. Przecież nie ma lepszego momentu i miejsca na zabawę jak łóżeczko o godzinie 19:30!
Tak samo jest przy karmieniu. Aby zupka żółta jak słoneczko lub krwisto czerwona marchewka nie wylądowała równym prychnięciem na mojej koszulce, moja twarz musi być jak posąg. Wystarczy się uśmiechnąć do młodego bąbla, a ten w odpowiedzi śmieje się, pluje i prycha. A jego rączki lądują najpierw w jego buzi po to, by za chwilę żyć własnym dość energicznym życiem, paćkając wszystko w zasięgu 1 m kwadratowego. I na nic mają się śliniaki i pieluszki. Średnio trzy tysiące pięćset razy na tydzień namaczam i zapieram plamy powstałe po naszej obiadowej lub deserowej bitwie. Plamy pojawiają się na: bodziakach, spodenkach, a nawet skarpetkach. Nie wspominając już o moich koszulkach. Dlaczego żadna doświadczona mama nie powiedziała mi, że do każdego karmienia łyżeczką potrzebny jest kombinezon ochronny dla Młodego i tarcza obronna dla mnie???
Mama
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz