czwartek, 21 lipca 2011

Mama *19

Czas od porodu: 5 miesięcy i 18 dni
Waga: 67,0 kg (biorąc pod uwagę dietę ostatnich dni to jest to pełen sukces i pełne zaskoczenie!)

Wróciliśmy z krótkich wakacji. A ogarnąć się do teraz nie mogę. Fura prania wysypuje się z kosza (przy obecnej wilgotności powietrza, może za jakiś miesiąc uda mi się wszystko poprać i wysuszyć), nie wszystkie torby jeszcze rozpakowane, włosy i paznokcie w rozsypce... A najgorsza ta pogoda. Nic się nie chce! Niby tylko 25 stopni, ale ta przeklęta wilgotność! Dziś chyba z 5 razy zmieniałam koszulkę. Ok nie marudzę. Fajnie, że jest lato...

Chciałam się pochwalić, że Mati został odczarowany. Znaczy się dziś w nocy spał przepięknie. W sumie to spędził cały dzień w podróży, ale co tam. Lepiej pomyśleć, że wygnaliśmy złego ducha :) A jaki ubaw przy tym mieliśmy. We czwórkę (z ciocią i wujkiem Mateuszka) przelaliśmy nad nim wosk, dokładnie tak, jak mówią zabobony. To nic, że pobrudziliśmy ulubiony rondelek wuja, zalaliśmy pół kuchni woskiem, a jeszcze do tego rozbudziliśmy Mateusza, tak, że po kilkunastu minutach wpadł w histerię pomieszaną z szałem. Ale można to sobie wytłumaczyć tym, że zły duch go właśnie wtedy opuszczał. Można? Ciekawe kiedy wróci... Oby jeszcze nie dziś w nocy... 

:)))

Mama

p.s. kilka zdjęć z wyjazdu:


Mati chciałby spróbować piwka taty

Jeszcze się nie kąpie w jeziorze...

Mati i mama w zoo

Mati i tata w zoo

Jarzy się na widok mamy

Tu jeszcze diabeł w oczach siedzi :)

Mati obserwuje lwy


1 komentarz:

  1. Uff a już myślałam, że tylko ja wierzę w czary, uroki itp.:)

    OdpowiedzUsuń