Nieoficjalnie stałem się już dorosłym niemowlakiem. Wczoraj po raz pierwszy zjadłem mięsko. Mleko nr 2 też już kupione. Czeka w szafce, aż wypiję całą ‘jedynkę’. Poza tym przesypiam już noce na głodniaka - 12h bez jedzenia to dla mnie pikuś. A 3 sierpnia skończę pół roku i już oficjalnie będę duży J
Co do słoiczka z królikiem, to wrąbałem go tak ekspresowo, że mama musiała z dna wybierać wszystko do ostatniej grudki. A ona się dziwiła dlaczego ja tak nie lubię tych słoiczków i dlaczego tylko po kilka łyżek, w porywach do połówki słoiczka zjadam. Po prostu mięsa mi było trzeba, a nie jakieś tam warzywa. Królikiem przecież nie jestem – mogę je najwyżej ze smakiem pożerać. Ewidentnie jestem synek tatusia. Dzień bez dobrego mięcha na obiad, to jak dla mamy dzień bez czekolady – stracony!
Mati
Dorosły niemowlak - piękne:)
OdpowiedzUsuń