Czas od porodu: 5 miesięcy i 22 dni
Waga: nie powiem!!!
Czar prysł. Wystarczyło go aż na dwa dni. Oczywiście dla mamy spać przez dwa dni od 23:00 do 8:00 było po prostu bezcenne. Mateuszowi spanie od 20:00 do 8:00 rano naładowało baterie na kilka(naście) następnych nocy. Zły duch znów powrócił i teraz głośno śmieje mi się w twarz.
Od dwóch dni Mati wybiera sobie bardzo odpowiednie pory na nocne pogawędki i nocny fitness. Raz jest to 23:00, innym razem 5:00. Dziś w nocy 3:00. I standardowo cała zabawa trwa 1,5-2h. Występy polegają na gadaniu, śmianiu się, głośnych zachwytach, poza tym obrotach z jednej strony na drugą oraz saltach w łóżeczku. Zabawa przednia!
Dziś powiedziałam basta! Postanowiłam, że nie wezmę go do siebie do łóżka, ani nie położę się przy jego łóżeczku po to, by trzymać go za ręce i nogi, aby nie miał pola manewru. Trudno. Nie będę spała całą noc, ale zacznę go przyzwyczajać do samodzielnego zaśnięcia. Jedyne co zdecydowałam, to podawać mu smoka jak wypadnie, bo inaczej w życiu by nie zasnął. Na szczęście wypadł mu ze 2-3 razy, więc moja taktyka przyniosła efekt. Mati zasnął sam. Fakt, trwało to ok. 1,5h, ale myślę, że to była dobra inwestycja. Od dziś też Mateusz zaczyna zasypiać sam w swoim łóżeczku w ciągu dnia. Pewnie będzie krzyk i zgrzytanie zębów, ale trudno. W końcu jest już dorosłym niemowlakiem ;)
Mama

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz