czwartek, 15 września 2011

Mateusz *32

Wiek: 7 miesięcy i 12 dni

Szkoda, że nie umiem sobie sam zrobić mleka czy zmienić śmierdzącej pieluchy, bo chętnie wysłałbym rodziców do kina albo restauracji. 

W zabawie w ogóle mi nie są potrzebni. Jak wiecie umiem już raczkować, a od wczoraj umiem już sam siadać. Tak więc teraz sunę sobie radośnie do rzeczy, która mnie interesuje, a potem siadam przy niej i zabawa na całego! Do tego potrafię już się podciągać przy różnych stabilnych meblach (przy mniej stabilnych też próbuję, ale to najczęściej kończy się srogim BAM), tak więc mam tyle atrakcji i przygód na raz, że sam Harry Potter może mi pozazdrościć.

Dziś na przykład, jak tylko mama schowała się w łazience, wykonałem kilkumetrową podróż w stronę miski Diesla. Mama wychodzi z łazienki, a ja siedzę i walę rączkami w wodę i jarzę się od ucha do ucha bo ta pryska dookoła na całego! 

A najbardziej wkurza mnie mama, kiedy po raz setny układa mnie do spania, kiedy ja siedzę w łóżeczku i dobrze się bawię, albo wspinam się po szczebelkach i oglądam sobie sypialnię. Jak tylko wychodzi i tak z powrotem wracam do zabawy. No ile można mnie tak układać, skoro chyba jasno się wyrażam, że nie chcę spać tylko brykać! 
Dlatego własnie wysłałbym ich gdzieś na miasto!

Mati







2 komentarze:

  1. Oj mama, marzy się wyjście w miasto co? Mi najbardziej brakuje kina:/
    Widzę, że Diesel nic sobie nie robi z zaczepek małego? Moja Kluska od razu by uciekła:)
    A Mati jest przesłodki:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Diesel zaczepia młodego i vice versa i dobrze się razem bawią. Kocur za to ucieka jak tylko Mati się zbliży. A co do wyjść to czasem się zdarzy, ale zdecydowanie za rzadko :/ też mi brakuje kina... nie byłam chyba z rok!

    OdpowiedzUsuń