Rodzice kilka dni temu
uzmysłowili sobie, że w sobotę zmieniamy czas na zimowy. Chyba nie chcą
codziennie wstawać o 4.30-5.00 więc zaczęli mnie przystosowywać do nowych
warunków bytowania.
Poza tym chyba boją się aby nie wjechała nam do domu Policja.
Teraz jak budzę się o 6:00 i zaczynam moje poranne wrzaski, to przynajmniej
jest już po ciszy nocnej. A płuca mam naprawdę silne i na pewno niejeden sąsiad
przeklina mnie jak o 6:00 rano w niedzielę daję czadu… hehe. Mama mówi, ze
odwdzięczam im się teraz za te wszystkie miesiące hucznych imprez i nocnych
hulanek.
A tak w ogóle to coraz więcej gadam. Na razie po swojemu, ale czekajcie jak się rozgadam to będę jak dziadek - nie do powstrzymania :)
Aktualizacja piątek 28.10.2011 g. 7:58
Ich metoda nie działa. Mam swój zegar biologiczny i budzę się codziennie o 6:00-6:30, niezależnie od tego o której idę spać. No to od pojutrza: welcome to the jungle! Mama bedzie miała wściekliznę jak będzie musiała wstawać o 5:00....
Aktualizacja piątek 28.10.2011 g. 7:58
Ich metoda nie działa. Mam swój zegar biologiczny i budzę się codziennie o 6:00-6:30, niezależnie od tego o której idę spać. No to od pojutrza: welcome to the jungle! Mama bedzie miała wściekliznę jak będzie musiała wstawać o 5:00....
Mati
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz