Wiek: 9 miesięcy i 4 dni
Nie rozumiem co stało się przedwczorajszej nocy... Obudził mnie nagle straszny, silny i okropny ból. Płakałem wniebogłosy pół nocy. Na pewno wszyscy sąsiedzi mnie słyszeli i przeklinali zarazem. Mama mnie tuliła, smarowała mi dziąsła, nawet czopki dawała, ale nic nie pomagało... Jakoś w końcu się uspokoiło i ok. 2:00 nad ranem zasnęliśmy.
A rano mama wzięła łyżeczkę, postukała mi w buzi i powiedziała z uśmiechem na twarzy, że właśnie przebił mi się pierwszy ząbek. Nie wiem co w tym śmiesznego czy radosnego. Nie potrzebuję tych całych zębów skoro ich pojawienie się to taka męczarnia. Nie mogłem się z nimi po prostu urodzić...?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz