Stoję sam! Właściwie to już od jakiegoś czasu to robię, ale w ostatnich dniach coraz bardziej mi się to spodobało i coraz pewniej, częściej i dłużej stoję sobie sam.
Co do chodzenia to sztukę chodzenia przy meblach czy za taboretem opanowałem do perfekcji. Wczoraj przeszedłem całe 2 metry z mamą za rączkę. Ależ to była długa droga!
To co wujek? Kiedy idziemy na piwo do Contrastu? ;-)
Mati
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz