Waga mamy: 65,3 kg
Jako osoba z wyssaną z mlekiem matki nutką wszechogarniającego pedantyzmu, muszę powiedzieć, że zaczyna mnie denerwować bajzel zabawkowy. Ciągły slalom pomiędzy samochodzikami, potykanie się o misie i rozkopywanie klocków po całym naszym mieszkaniu, nie jest wcale dobrą zabawą. Cóż mam dużo mówić - irytuje mnie to!!!
Zwłaszcza, że miejsce w którym żyjemy to dwa pokoje, z których jeden to sypialnia, a w drugim dzieje się całe nasze życie - salon, bawialnia, kuchnia - to wszystko na jednej kupie. Tak więc cały ten zabawkowy bałagan w połączeniu z suszarką na pranie, ciuchami przeznaczonymi do prasowania, deską do prasowania, krzesełkiem do karmienia tworzą artystyczny nieład, który doprowadza mnie do szału!
Dzień w którym przeprowadzimy się z 55 m2 na 130 m2 będzie świętem, które będę obchodzić rokrocznie niczym Amerykanie swój 4 lipca...
Jeszcze tylko kilka tygodni...
Mama
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz