czwartek, 12 kwietnia 2012

Mama *49

Wiek Mateusza: rok, dwa miesiące i 9 dni
Waga mamy: 63,8 kg (eh te Święta...)

Dziecko zaczyna samo spożywać pokarmy. Dostaje do ręki ciastko. Ponieważ robi tym jedzeniem nieziemski burdel zostaje posadzone w krzesełku. I wtedy zaczyna się zabawa. Kruszenie ciasteczka w drobny mak i rzucanie okruchów większych i mniejszych rozmiarów psu. Psu też niesamowicie podoba się ta zabawa więc biega dookoła krzesełka i maślanymi oczyma wpatruje się w swojego najmłodszego Pana co by ten rzucił mu kolejne pyszotki.
Dziecko podaje też ciasteczko z ręki psu wprost do mordy wielkości krokodylej paszczy i nic sobie z tego nie robi. Potem obgryzione przez psa ciacho trzeba przecież spróbować. W końcu mama dała to ciacho nie tylko do zabawy - trzeba sprawdzić chociaż jak smakuje...

Czy ja już wspominałam o tym mega nieziemskim burdlu na i pod krzesełkiem???

Mama








1 komentarz:

  1. Hehe, jak ja Cie rozumiem kobieto. Samodzielne jedzenie trenujemy już od długiego czasu (rodzina ciągle naciskała, że dziecko musi się usamodzielniać), ale tylko wtedy gdy mam czas i cierpliwość aby później sprzątać, wycierać rączki i przebierać Madziutę. Mój pies też to uwielbia:)

    OdpowiedzUsuń