Piaskownica to wspaniałe miejsce. Piaskiem fajnie sypie się po wszystkim. Sypię nim na zjeżdżalnię, na huśtawkę, do koparki i do wiaderka. Nie używam do tego łopatki. Łopatki są dobre tylko do pogryzienia. Ja wolę to robić rękoma. W piasku co jakiś czas znajduję kamyczki. Odkładam je sobie na bok i szukam kolejnych - i tak pół dnia... Jak wracam do domu piasek mam wszędzie, włącznie z oczyma, uszami, zagięciami we wszelkich ubraniach, butach, a nawet w pieluszce. Jest super!
Czasem nawet pobawię się z innymi dziećmi, chociaż co za dużo to nie zdrowo, bo one są przeważnie starsze ode mnie, nie rozumieją o co mi chodzi, a ja nie rozumiem o co biega im. Jak za bardzo się do mnie zbliżą to w sumie nie czuję się za pewnie.
A u dziadków na działce mam całą piaskownicę dla siebie. No może nie tylko dla siebie bo mam jeszcze starszych i młodszych kuzynów... Ale tam mamy pełno zabawek i piłeczek. I one są wszystkie nasze! Juupiii! Już nie mogę doczekać się lata jak będę spędzał tam pewnie każdy ciepły i ładny dzień!
Mati
Mati



Ale Ci fajnie Mati. Madzia jeszcze nie wie co to piaskownica. Odkładam pierwszą wizytę tam ile się da, bo wiem, że też jej się spodoba, a wtedy będę biedna:)
OdpowiedzUsuń