Wiek Mateuszka: jutro kończy rok i trzy miesiące
Waga mamy: 63,5 kg
Bomba atomowa jaka spada na rodzinę kiedy przychodzi jej się przeprowadzić nie jest może tym co nawiedziło x lat temu Hiroshimę, ale wewnętrznie zdecydowanie coś takiego przypomina.
Nie chce mi się pisać o nerwach, braku tego czy tamtego na nowym mieszkanku, o brudzie, o zmęczeniu, niewyspaniu. To jest jak poród... - szybko mija i po tym bólu, pocie i łzach zostaje piękny efekt i tylko to się naprawdę liczy!
Będziemy tu mówić o samych dobrych rzeczach. Np. o tym, że mamy piękne miejsce na ziemi, w którym wszyscy czujemy (a jak jeszcze nie czujemy to na pewno poczujemy! ;) ) się wspaniale.
O tym, że Mati zaaklimatyzował się w nim świetnie (gorzej z mamą, która nie może przeżyć nocnej rozłąki z synkiem - przecież przez rok i trzy miesiące spaliśmy 2 m od siebie, a teraz osobne pokoje wydają się tak odległe jak Ocean Spokojny!).
O tym, że idzie lato!!!! I zaraz będziemy na zewnątrz sadzić trawkę i wygrzewać się na niej w każdej wolnej chwili :)))
No dobra tyle słodzenia, że aż niedobrze się robi... Powiem jedno. To jest moja OSTATNIA przeprowadzka w życiu!
Mama
Gratuluję! Jest pięknie, szczególnie w kuchni :) Mam nadzieję, że jeśli nawet jeszcze nie czujecie to szybko poczujecie, że to Wasze miejsce na ziemi. No i pokaż koniecznie tą trawkę.
OdpowiedzUsuńdzięki dzięki. eh w tym roku chyba nie dorobimy się trawki... ale nieważne! mamy mnóstwo czasu na wszystko!
OdpowiedzUsuń