Tydzień po porodzie: 18
Waga: 67,5 kgBędzie o błędzie rodzicielskim.
Nie chcę już wracać do tej nieszczęsnej nocy, kiedy to ubrałam Mateusza jak idiotka.
Jednak tej samej właśnie nocy, kiedy to wybiła 3:30 nad ranem, a ja miałam za sobą może godzinkę snu. Puściły mi nerwy. I kiedy po raz 15693485 Mati wyrzucił smoka z buzi i fiknął radośnie nóżkami zamiast spać, krzyknęłam na niego. Tak zwyczajnie: „MATEUSZ!!!”. Ale to wystarczyło…
Nie wolno krzyczeć na małego bobaska!
A później, jak będzie starszy… Już teraz wiem, że osiągnięcie konsekwencji w karaniu jego łobuziarskich wyczynów będzie bardzo trudnym dla mnie zadaniem. Wystarczy jego smutna, zapłakana minka i serce mamy zmięknie jak gąbeczka.
Mama
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz