Przede wszystkim sto lat dla mojego dwulatka!
Dwa lata słodyczy!
Żłobek jest już fantastyczny. Mati uwielbia Panie i dzieci. Ale odkupiliśmy to kilkunastoma dniami płaczu i lamentu zarówno Matiego jak i mamy. Nocami chciał aby mama trzymała go za rękę. Budził się co godzinę i gdy nie było mnie przy nim - lament. W żłobku potrafił całymi dniami siedzieć i mówić "Tati, tati, tati tati...". Sama opiekunka stwierdziła, że nie miała jeszcze tak emocjonalnie związanego z rodzicami dziecka i tak długo adaptującego się. Już myślałam, że będzie trzeba się poddać. Aż tu nagle jednego dnia rewolucja. Wszystkie dzieci się pochorowały i Mati był sam z jedną z Pań. Dostał tyle indywidualnej opieki i uwagi, że tego dnia nie chciał wyjść z żłobka. I od tego dnia idzie tam z uśmiechem na twarzy, opowiada o tym co robił, o dzieciach, zabawach... Podobno jest tam gwiazdą. Chuligani i łobuzuje już tak jak w domu. Ale ulga!
Niestety na 2.5 miesiąca żłobka Mateuszek już drugi raz jest przeziębiony... Siedzimy właśnie w domu chorzy. Oczywiście ja zaraz za nim się przeziębiam. Wspólne łyżeczki, dojadanie kanapek, całusy i przytulańce niestety kładą mnie zaraz na kolana jak tylko Mati jest przeziębiony. I tak obydwoje sobie smarkamy i wylegujemy się w łóżkach. Akurat ostatnio miałam tyle pracy i stresów, że bardzo mi się to przyda Oby jednak nie za często, bo mnie wyleją!!!
p.s. A tu kilka tekstów, które po prostu trzeba gdzieś zanotować:
- Mati jak nie będziesz mył zębów będziesz miał robaki w zębach
- "Jebaki" (tak Mati wymówił słowo "robaki"
Tata: "Ale lipa!"
Mati: "Ale cipa!"
:))
Mama
Wszystkiego naj dla Matiego! My wczoraj obchodziliśmy 2 latka:)
OdpowiedzUsuńBardzo byłam ciekawa jak tam w tym żłobku sobie radzicie. Biedny mały dużo wycierpiał, ale super, że już jest dobrze.
Dziękujemy za życzenia. Bardzo spóźnione odwzajemniamy dla Madzi.
OdpowiedzUsuń